Czy Jaworzno powinno wystąpić z województwa śląskiego?

Artykuł został opublikowany na portalu jaw.pl oraz w gazecie „Co tydzień”

Po co mieszkańcy, poprzez płacenie podatków, dorzucają się do budżetu województwa? Po to, by w zamian korzystać ze wspólnych przedsięwzięć wykraczających poza obszar miasta, takich jak międzymiastowe linie autobusowe. Jednak władze województwa śląskiego linii łączących Jaworzno z Katowicami i Sosnowcem finansować nie chcą. Utrzymanie tych połączeń wzięły na siebie gminy, na czym jednak traci lokalna komunikacja miejska. Było to widać np. przy ostatnim powiększeniu liczby kursów między Jaworznem a Katowicami, kiedy jednocześnie zlikwidowano linię 302. W końcu trzeba powiedzieć „dość” marginalizowaniu naszego miasta (niezmiennego od lat, bez względu na przynależność partyjną władz województwa). Jednak wniosek do marszałka w sprawie finansowania linii autobusowych spotkał się z odmową. W odpowiedzi stwierdzono, że w planie transportowym województwa śląskiego przewidziano organizowanie przewozów pasażerskich tylko środkami transportu kolejowego, gdyż uznano, iż to „transport kolejowy winien stanowić główny szkielet sieci połączeń komunikacyjnych na terenie województwa”. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że część miast – w tym Jaworzno – w pobliżu centrum stacji kolejowej nie posiada, więc dla nich kolej podstawowego szkieletu transportowego stanowić nie może.

W takiej sytuacji nie pozostało nic innego, jak złożyć do przewodniczącego Sejmiku Województwa Śląskiego skargę na Zarząd Województwa Śląskiego z powodu niesprawiedliwego podziału środków finansowych na transport publiczny. Z pewnością oficjalne pismo do władz województwa powinien wysłać też prezydent Jaworzna, który do tej pory poruszał tę kwestię w wywiadach. Nie może być tak, że województwo zabiera pieniądze jednym gminom i przekazuje je innym (często zamożniejszym), a nie daje praktycznie nic w zamian. W takim przypadku przynależność do województwa jest dla Jaworzna czystą stratą. Samo pośrednictwo w rozdzielaniu dotacji unijnych nie jest wystarczającym powodem, aby należeć do wspólnego województwa z innymi gminami – gdyby Jaworzno było niezależnym miastem na prawach województwa, to też dostałoby swoją część środków.

Na koniec trzeba zauważyć, że bezczynność władz na wyższym szczeblu nie powinna być usprawiedliwieniem dla niskiej jakości komunikacji publicznej – zarówno wewnątrzmiejskiej, jak i międzymiastowej. Jeśli utrzymanie adekwatnej do potrzeb częstotliwości kursów jest dla miasta nie do udźwignięcia, to może czas zamknąć połączenia autobusowe z Katowicami i Sosnowcem – w końcu finansowanie takich połączeń jest zadaniem województwa i to do jego władz powinny być kierowane pretensje. Zresztą podobnie uczyniono kilka lat temu, kiedy skrócono na pewien czas linie dojeżdżające do Chrzanowa i dzięki temu udało się zmusić sąsiadów do dorzucenia się do nich. Skoro jednak miasto może sobie pozwolić nawet na „rewolucyjny” bilet roczny za 180 zł, to tym bardziej powinno wystarczyć pieniędzy na to, aby pasażerowie nie musieli gnieść się w tłoku ani czekać pół godziny na autobus. A jeśli komunikacja publiczna ma być atrakcyjniejszą opcją niż samochód, to ekspresowe linie kursujące co kwadrans do sąsiednich miast powinny stać się standardem.

Jan Chrapek,

prezes Stowarzyszenia „Zrównoważona Mobilność w Jaworznie”

Reklamy