Co tak naprawdę badanie opinii jaworznian mówi o zrównoważonym transporcie w mieście?

W ostatnich dniach lokalne media rozpisują się na temat badania opinii publicznej wykonanego na zlecenie Urzędu Miasta w Jaworznie. W szczególności wychwalana jest wysoka ocena, jaką rzekomo jaworznianie wystawili komunikacji miejskiej. Jeśli jednak wczytać się raport, to można zobaczyć, jak w prosty sposób da się skonstruować ankietę i policzyć średnią ocenę, żeby otrzymać pożądany wynik.

Okazuje się, że mieszkańcy nie wystawiali jednej oceny komunikacji miejskiej, lecz wiele ocen dla poszczególnych jej aspektów, a następnie z tego policzono średnią i ta średnia (często jeszcze dość zaokrąglona) trafiła na nagłówki wiadomości. Ktoś powie, że przecież taki dokładniejszy sposób liczenia z pewnością jest lepszy. Tylko, że jeśli zobaczy się proporcje pytań na liście, to można spaść z krzesła. Oto ona:

image

Tak, proszę państwa, wygląda funkcjonowanie komunikacji miejskiej z punktu widzenia urzędnika (dojeżdżającego zapewne do pracy samochodem). No ale czy karta miejska nie jest wygodna w użyciu? A czy system informacji pasażerskiej nie ułatwia poruszania się komunikacją miejską? I czyż kiciusie nie są słodkie? Super, teraz tylko wyciągnąć średnią z wszystkich tych ocen i „komunikacja miejska prawie na piątkę” trafia na medialne nagłówki!

Gdyby jednak zapytać o komunikację publiczną z punktu widzenia pasażera, to lista mogłaby wyglądać np. tak:
– Częstotliwość kursowania linii łączących centrum z dzielnicami w godzinach szczytu,
– Częstotliwość kursowania linii łączących centrum z dzielnicami poza szczytem,
– Jak wyżej dla linii łączących centrum Jaworzna z sąsiednimi miastami,
– Czas podróży łącznie z dotarciem na przystanek,
– Łatwość przesiadek (czas oczekiwania, przesiadki gwarantowane),
– Punktualność kursów,
– Priorytet dla komunikacji publicznej w ruchu drogowym (dostosowane programy sygnalizacji, przystanki na jezdni zamiast w zatokach itd.),
– Cena przejazdów (z przesiadkami i bez przesiadek),
– Ułatwienia przesiadek na linie innych przewoźników (wspólny bilet, synchronizacja przesiadek),
– Tłok w godzinach szczytu,
– Temperatura w pojazdach w lecie,
– Komfortowe centra przesiadkowe w najważniejszych węzłach,
– Różne udogodnienia (nowoczesne autobusy, karta miejska, system informacji pasażerskiej, bezprzewodowy internet itd.)

Nawet taka lista nie oddawałaby do końca priorytetów, jakimi kierują się mieszkańcy przy wyborze środka transportu („czas podróży, czas podróży i jeszcze raz czas podróży”), ale i tak wtedy zbiorcza ocena mogłaby być już nieco inna. Tylko czy nie lepiej było dla urzędników zamówić sobie badanie, które poprawiło im samopoczucie?…

Kolejnym dość zaskakującym wnioskiem z ankiety jest to, że „dla większości jaworznian komunikacja miejska jest bardziej atrakcyjna od samochodów”. Problem w tym, że gdyby tak było, to większość jaworznian nie potrzebowałoby samochodu — no bo po co go kupować, jeśli jazda nim jest mniej atrakcyjną opcją niż jazda autobusem? Tymczasem większość (ok. 60%) gospodarstw domowych w Jaworznie samochód posiada.

Okazuje się, że pytanie w ankiecie brzmiało dokładnie tak:
image
Gdyby pytani mieszkańcy traktowali to pytanie dosłownie, to gdyby choć jeden z warunków nie był spełniony, odpowiedzieliby przecząco. Jednak respondenci zazwyczaj pewnie myśleli tak: komunikacja miejska zwykle jest bardziej atrakcyjna od przejazdów minibusami, a że czasem bardziej opłaca się wybrać autobus niż samochód, to odpowiem „raczej tak”. No i proszę, ze sprytnie zadanego pytania w ankiecie wyszło, że „większość jaworznian uważa, że komunikacja miejska jest bardziej atrakcyjna niż jazda samochodem”. Można na laurach spocząć, no może jeszcze w autobusach automaty z kawusią zainstalować, ale tak poza tym to co tu można jeszcze poprawić, skoro podobno większość jaworznian i tak woli jechać autobusem niż samochodem?

Badanie TNS Polska dotyczyło wielu aspektów życia w mieście, jednak w mediach zwykle pomijana była sprawa komunikacji rowerowej. Bo choć o zdanie na temat inwestycji w transport rowerowy mieszkańców nie pytano, pojawiło się pytanie dotyczące (turystycznych) szlaków rowerowych:
image
Spośród wymienionych inwestycji projekt ten został oceniony najniżej, przy czym można mieć wątpliwości, na ile respondenci rozróżniali wytyczone ok. 6 lat temu „szlaki rowerowe” od budowanych ostatnio „ścieżek rowerowych”.
Czy to znaczy, że jaworznianie są stosunkowo słabo zainteresowani rowerami? Otóż nie. Spośród planowanych inwestycji, ważność projektu „Integracja Dróg dla Rowerów” została oceniona prawie najwyżej, na równi z np. budową obwodnic miasta, a wyżej niż inwestycje drogowe w dzielnicach. W tej sytuacji przede wszystkim to ulice powinny być remontowane przy okazji budowy tras rowerowych, a dopiero w dalszej kolejności można budować drogi rowerowe przy okazji remontów ulic.
image
Nie jest to pierwszy raz, kiedy jaworznianie powiedzieli jasno, że sieć komunikacyjnych tras rowerowych uważają za priorytet. Już w 2014 r. projekt „Miasto rowerów — ścieżki rowerowe łączące dzielnice” znalazł się wśród uznanych za najbardziej pilnych do realizacji projektów transportowych, o które pytano mieszkańców:
image
Urzędnicy jednak mieszkańców nie słuchali. Projekt ten był obiecany już w kampanii wyborczej w 2010 r. A w jakim stopniu zrealizowano w ciągu tak długiego czasu? Czy z centrum miasta można dojechać do chociaż jednej dzielnicy po drogach rowerowych? No… nie. A no właśnie. I nie można ignorowania transportu rowerowego w ostatnich latach wytłumaczyć brakiem pieniędzy.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Co tak naprawdę badanie opinii jaworznian mówi o zrównoważonym transporcie w mieście?”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s